~ The New Beginning... ~
 
IndeksIndeks    CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra Mhroka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Gra Mhroka   Wto 22 Wrz 2015, 12:28

Nadszedł właśnie dzień, kiedy to będziesz musiał pożegnać się ze swoim domem, rodzinnym stronami i najbliższymi. Ale nie ma co smutać, taka jest naturalna kolej rzeczy! Każdy ptak w końcu musi się pokazać światu, nawet jeśli jest przed nim ukrywany w gnieździe przez długie lata. Jednak, zanim wyruszysz czeka cię jeszcze jedna, bardzo trudna sprawa do załatwienia.
Twoja ukochana rodzicielka wkroczyła do twojego pokoju, gdzie sprawdzałeś czy aby spakowałeś wszystkie potrzebne rzeczy. Westchnęła głośno, jakby ktoś położył jej na piersi wielki głaz a po jej poliku spłynęła wielka, słona kropla.
- Wiedziałam, że kiedyś to nastąpi.
Zaczęła drżącym głosem. W końcu nie ma dla kobiety bardziej wzruszającego momentu niż wchodzenie jej dziecka w świat dorosłych. Wzięła głęboki oddech aby po chwili kontynuować.
- Nie spodziewałam się, że będzie mi tak smutno. Jestem z ciebie dumna, na pewno sobie świetnie poradzisz.
Po tych słowach przytuliła cię z niezwykłą siłą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok

avatar

Liczba postów : 88
Join date : 09/09/2015
Wiek : 19
Skąd : Podlasie

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pią 25 Wrz 2015, 00:28

Przysiadłem na łóżku i wodziłem wzrokiem po swoim pokoju. W końcu nadszedł ten dzień. Dzisiaj rozpocznie się moja podróż. Czemu nie wyruszyłem wcześniej, chociażby wtedy, kiedy Mira i Rei, moi przyjaciele od dziecięcych lat? Usprawiedliwiałem się z reguły tym, że nie chciałem zostawiać mamy samej. Jednak czy to był prawdziwy powód? Po tych trzech latach sam nie byłem pewny odpowiedzi. Jednak teraz nie było to ważne.
- Nie martw się mamo, na pewno mam ze sobą wszystko. - odparłem do rodzicielki, po raz kolejny przeglądając swój bagaż. - PokeDex, kule, ubrania. Oraz PokeNav, żebyś mogła do mnie dzwonić kiedy tylko będziesz chciała. - dodałem, wyciągając z plecaka pomarańczowe urządzenie.
Może i moja mama była nieco nadwrażliwa, jednak to oznaczało, że się o mnie troszczy. Gdy tylko mnie niespodziewanie przytuliła, również objąłem ją ramionami. Jest to mój ostatni uścisk na najbliższy czas.
- Spokojnie mamo, poradzę sobie. Torchic na pewno mnie przypilnuje. - uśmiechnąłem się do rodzicielki.
Byłem przygotowany do podróży, więc jedyne co mi zostało, to zarzucić plecak i wyruszyć. Nie chciałem, żeby pożegnanie niepotrzebnie się przeciągało. Uznałem, że zarówno dla mamy jak i dla mnie będzie tak lepiej.
- To do zobaczenia mamo. I pamiętaj, jak tylko będziesz chciała, to dzwoń do mnie. - powiedziałem na wyjście, przytuliwszy ponownie moją rodzicielkę, po czym kieruję się tam, gdzie nogi mnie poniosą.

_________________

~ Sygnatura autorstwa CLFF ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokewish.forumpl.net/
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pią 25 Wrz 2015, 10:23

Uspokoiłeś swoją matkę w możliwie największym stopniu, dzięki czemu ta była w stanie puścić cię w nieznane bez zbędnego przeciągania wszystkiego. Niezmiernie cię kochała a brak ojca sprawił, że chciała ci go zastąpić. Dlatego była może nieco nadopiekuńcza, jednak wiedziałeś, że zawsze będziesz miał w niej oparcie. W końcu wyruszyłeś w podróż pożegnawszy się wcześniej z rodzicielką. Pogoda była piękna, jak na wczesną jesień. Słoneczko świeciło, a niebo było bezchmurne. Wiatr wydawał się odejść do innej krainy, liście drzew nawet nie drgnęły. Panowała cisza, przerywana co jakiś czas przez dźwięki wydawane przez ptaki. Nawet przeleciał nad tobą mały Taillow, który po chwili zniknął w krzakach. Mały pocieszny stworek... to będzie dobra podróż... prawdopodobnie. Kroczyłeś sobie drogą prowadzącą w kierunku ogromnego lasu, gdy nagle twoich uszu dobiegły dziwne dźwięki. Coś na kształt cichego "zzzz". Zaraz po tym ktoś zawołał głośno:
- Z drogi łamago!
Ale niestety, było już za późno. Poczułeś siłę uderzenia na lewej łydce, nie obędzie się bez siniaków na pewno! Upadłeś na ziemię, a tuż obok ciebie spadł nieznajomy chłopak, wraz ze swoim rowerem. Mechaniczny potwór przygwoździł go do ziemi a on sam obdarzył cię spojrzeniem mordercy. Jęknął coś pod nosem, po czym zaczął się podnosić. Jednak coś w jego wyglądzie przykuwało niezwykle twą uwagę. Rogi zdobiące jego głowę... są tak realistyczne... bzdura, to prawie na pewno ozdoba na kasku.
- Wołałem żebyś się odsunął! A nie jak święty Miltank środkiem drogi leziesz!
Warknął na ciebie przy wtórze dźwięków podnoszonego jednośladu.
Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok

avatar

Liczba postów : 88
Join date : 09/09/2015
Wiek : 19
Skąd : Podlasie

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pią 25 Wrz 2015, 21:18

Okoliczności przyrody były wręcz idealne na rozpoczęcie podróży. Słońce świeciło, co jakiś czas można było usłyszeć śpiew ptaków. Pogoda w żadnym stopniu nie przypominała o tym, że jest już jesień, próbując w dalszym stopniu udawać ciepłe lato, które powoli mijało.
- Teraz może być tylko dobrze. - odparłem, po czym wziąłem głęboki wdech świeżego powietrza.
Najwyraźniej musiałem wypowiedzieć to w złej godzinie, bo dosłownie kilka chwil po tym ktoś wjechał we mnie rowerem. Wypadki się zdarzają i nie miałem temu komuś za złe, że chciał sprawić, iż mógłbym dostać pośmiertną nagrodę w kategorii "Najgłupsza śmierć". Zanim wstałem z ziemi i podszedłem do chłopaka, żeby pomóc mu wstać, ten już zdążył się wygramolić pod swojego pojazdu. Dopiero zauważyłem w jego wyglądzie dosyć interesującą rzecz. Chłopak wyglądał, jakby z jego czoła wyrastała para rogów.
- Czyżby uderzył we mnie tak mocno, że dostaję omamów. - przeszło mi szybko przez myśl.
Przez kilka chwil przyglądałem się nietypowemu dodatku chłopaka i nie docierało do mnie to, co on mówi. Dopiero po otrząśnięciu się, mogłem odpowiedzieć mu, na jego zarzuty:
- Szkoda tylko, że zacząłeś to robić dopiero dosłownie przed samym wjechaniem we mnie. - spuściłem głowę i wypuściłem powietrze, żeby się nieco uspokoić. - Co się stało, to już się nie odstanie. Może po prostu podamy sobie ręce i zapomnimy o sprawie? - zaproponowałem chłopakowi i wyciągnąłem ku niemu rękę, jako znak chęci zawarcia porozumienia. - Tak przy okazji, nazywam się Daisuke.

_________________

~ Sygnatura autorstwa CLFF ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokewish.forumpl.net/
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pią 25 Wrz 2015, 21:45

Jego aparycja była dość... oryginalna? To chyba najlepsze słowo, jakim można określić tego chłopaka. Jednak mimo wszystko, jak na razie stwierdzenie czy to prawdziwe rogi, czy część nakrycia głowy nie było dla ciebie możliwe. Resztę anatomii chłopaka, którą można zobaczyć na obrazku zostawmy w spokoju. Zajmijmy się innymi rzeczami. Był odziany w czarne jeansy rurki, na nogach miał czerwone trampki z białymi wstawkami. Idąc wyżej jego tors zdobił biały T-shirt wystający spod skórzanej, czarnej kurtki. Był wzrostu podobnego do twojego a włosy miał dosłownie białe.
- Ta... hamulec mi się popsuł...
Zaczął się lekko usprawiedliwiać. W sumie to miałoby sens, gdyby nie t, że roześmiał się po chwili.
- Albo się bez nich urodziłem.
Wymęczył te słowa próbując się opanować. Niewielu byłoby zdolnych na takie wyznanie na samym początku znajomości. Chłopka jednak w końcu zdołał się opanować na tyle, aby uścisnąć ci rękę. Czułeś, że posiada on dużo siły, ucisk był dość nieprzyjemny, jednak jeszcze nie powodował bólu.
- A ja jestem Schichiro. Witam cię serdecznie.
Przedstawił się, po czym puścił twą dłoń i ukłonił się nisko, co nie należało do standardowego kanonu zachowań w dzisiejszych czasach. W każdym razie, ciężko było stwierdzić, czy ta czynność była na serio, czy po prostu robił sobie z ciebie jaja.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok

avatar

Liczba postów : 88
Join date : 09/09/2015
Wiek : 19
Skąd : Podlasie

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sob 26 Wrz 2015, 17:56

Schichiro, jak przedstawił mi się chłopak, był bardzo oryginalny, nie tylko pod względem ogólnego wyglądu, ale i jego zachowanie było niecodzienne. Jedyną rzeczą która nie wyróżniałaby go z tłumu, był jego ubiór. Czarne jeansy, trampki czy skórzaną kurtkę mogła nosić każda osoba zamieszkująca Hoenn i nie tylko. Jedynie do obrazka idealnej nie pasowały dziwne różki i całkowicie białe włosy wystające spod rowerowego kasku.
W przywitaniu się z nim nie było nic dziwnego. No może z wyjątkiem siły, z którą chłopak uścisnął moją dłoń. Nie była może ona taka duża, żeby mógł mi ją złamać, jednak poczułem się dosyć niekomfortowo.
- Co porabiasz w tych stronach Schichiro? Zmierzasz w jakimś konkretnym czy podróżujesz po Hoenn bez większego celu? - spytałem chłopaka.
Nie wiem czemu chciałem podtrzymać z tą nowo poznaną osobą rozmowę. Jakiś cichy głosik w głębi mojej głowy mówił mi, że ta osoba nie jest zwykłym przechodniem, na którego nawet nie warto zwracać uwagi. Nie wiedzieć czemu, postanowiłem posłuchać tego głosiku...

_________________

~ Sygnatura autorstwa CLFF ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokewish.forumpl.net/
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sob 26 Wrz 2015, 18:42

Chłopak wysłuchał twych słów z największą uwagą, jakby spodziewał się komentarza mogącego łamać ludzkie serca i kości. Gdy spytałeś go o cel podróży uśmiechnął się dość szeroko odsłaniając rząd śnieżnobiałych zębów, z których wyróżniały się dwa, górne kiełki. W następnej chwili odparł w dość specyficzny sposób.
- Chcę poznać świat.
Stwierdził zwięźle dumny z siebie. W sumie... to dość szczytny cel podróży, nie można zaprzeczyć. Po tych słowach zaczął otrzepywać się z kurzu i oparł rower o drzewo na poboczu. Wtedy ponownie stanął naprzeciwko ciebie.
- Co powiesz żebyśmy poszli dalej razem? Chciałbym zobaczyć ten las.
Pokazał ręką zieloną plamę na horyzoncie i zrobił kilka kroków w jej kierunku. Odetchnął głęboko i spojrzał na ciebie przez ramię. W jego oczach można było zobaczyć błysk ekscytacji.
- Nigdy w życiu nie widziałem tyle drzew!
Zawołał radośnie czekając na twoją decyzję i ruch.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok

avatar

Liczba postów : 88
Join date : 09/09/2015
Wiek : 19
Skąd : Podlasie

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 27 Wrz 2015, 00:27

- Może to dziwnie zabrzmi, ale i mój cel jest taki sam. - odparłem chłopakowi, po czym się zaśmiałem.
Miło było spotkać kogoś o podobnym pomyśle na życie. Zwiedzanie świata, odkrywanie nowych miejsc, oglądanie różnych zjawisk, których nie zobaczylibyśmy siedząc w domu. Pewna tajemniczość co do tego co zobaczymy za kolejnym drzewem, zakrętem czy wzgórzem. Może będzie tam miasto? Albo duże połacie dzikiego terenu, wgłąb którego rzadko zagląda? Dla niektórych może się to wydawać nudne, jednak ja uważałem zwiedzanie świata za jedną z bardziej emocjonujących rzeczy. Między innymi dlatego postanowiłem wyruszyć z Petalburga.
- Bardzo chętnie. Razem zawsze raźniej. - odpowiedziałem na propozycję chłopaka dotyczącej wspólnej dalszej podróży, po czym wykonałem do przodu kilka kroków.
Czyżby zdobywanie nowych znajomości mogło być aż takie proste? Po wyruszeniu w podróż przez Mirę i Reia dalej chodziłem do szkoły. Oczywiście miałem w niej znajomych, dalszych i bliższych, jednak z nikim nie zaprzyjaźniłem się jak z wyżej wymienioną dwójką.
Dopiero komentarz Shichiro dał mi nieco więcej do myślenia.
- Gdzie on musiał mieszkać, że nie widział lasu? - zastanawiałem się, jednocześnie starając się przypomnieć jakieś mało zielone miejsca w znanych mi regionach.
- Masz ze sobą jakiegoś pokemona? - spytałem towarzysza. - Samotna podróż musi być niezbyt wesoła, więc pewnie masz w zanadrzu jakiegoś stworka, co?

_________________

~ Sygnatura autorstwa CLFF ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokewish.forumpl.net/
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 27 Wrz 2015, 09:22

Shichiro widząc, że podążasz za nim zdjął z głowy kask, pod którym jak się okazało była dziwna skórzana... czapka? Tak to chyba można opisać, po tym odłożył go na trawę z boku drogi i zakręcił piruet w miejscu jak baletnica.
- To będzie świetna przygoda.
Usłyszałeś w odpowiedzi na twą zgodę, po czym ruszył przed siebie jakby nigdy nic zostawiając cały ten sprzęt sam sobie. Chłopak chwilę milczał grzejąc się w słońcu po czym zdjął kolejne nakrycie głowy a to co zobaczyłeś rozwiało wszelkie wątpliwości. Rogi nie były przytwierdzone do niej, a do głowy chłopaka. To było na tyle dziwne, żeby zmusić twoje serce do szybszej pracy. Pewnie byś dorobił się zawału w tak młodym wieku, gdyby kolejne słowa nie wyrwały cię z zadumy.
- Pokemona? Nigdy żadnego nie widziałem. Masz może jakiegoś?
Zapytał ni z gruchy ni z pietruchy. W świecie, gdzie za każdym krzakiem czają się plujące ogniem, strzelające wodą i czym tam jeszcze sobie zapragniesz stworki nie widzieć żadnego z nich to już w ogóle fenomen. Twój towarzysz uśmiechnął się szeroko na samą myśl o spotkaniu jednego z nich.
Nagle twoich uszu dobiegło jakieś warczenie, piszczenie i w ogóle dziwne dźwięki których na pewno nie wydawała istota ludzka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok

avatar

Liczba postów : 88
Join date : 09/09/2015
Wiek : 19
Skąd : Podlasie

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 27 Wrz 2015, 23:18

Shichiro wykonał krok naprzód i wykonał przede mną piruet niczym zawodowy tancerz. Zaśmiałem się wewnątrz siebie. Chłopak był dosyć pozytywnie zakręcony. Już miałem pewność że podczas podróży z nim na pewno nie będę się nudził.
- Też mam taką nadzieję. - odparłem do chłopaka.
Zadziwiło mnie, że Shichiro od tak sobie zostawia rower i kask na poboczu. Nawet jeśli jego sprzęt nie był najnowszy czy najdroższy, to ja na jego miejscu raczej bym tak nie postąpił.
Po tym jak Shichiro zdjął kask, zobaczyłem skórzaną czapkę i myślałem, że to do niej przytwierdzone są jego rogi. Jednak chłopak zdjął i tą część swojego ubioru.. a rogi były dalej na swoim miejscu. Początkowo to do mnie nie doszło, jednak po chwili poczułem, jak wzbiera się we mnie powietrze, a serce zaczyna bić coraz szybciej.
- Czym on może być? - zacząłem się zastanawiać. - I skąd on jest?
Dopiero jego pytanie wyrwało mnie z pewnego zamyślenia. To, że nie widział on nigdy żadnego pokemona, utwierdziło mnie, że Shichiro raczej nie pochodzi z Hoenn. I prawdopodobnie nie z innych znanych mi regionów...
- Tak, mam przy sobie jednego pokemona. - odparłem nerwowo. - Zaraz ci go pokażę.
Wyjąłem z plecaka kulę, w której zamieszkiwał sobie Torchic. Dopiero teraz uświadomiłem sobie, że nie miałem nawet okazji zapoznać się z pokemonem. Później będę musiał z nim nieco lepiej się poznać. Widziałem zdjęcia Torchica, więc mniej więcej wiedziałem czego mogę się spodziewać po wypuszczeniu kurczaka na wolność. Musiałem przyznać, że stworek wyglądał na fotografiach bardzo uroczo. Jednak nie można było go lekceważyć, bo po ewolucji zamieniał on się w potężnego i silnego wojownika.
W pewnym momencie usłyszałem dziwne warczenie i pojękiwania, jednak nie mogłem określić ich źródła. Wiedziałem jednak jedną rzecz. Takich dźwięków nie mogła wydawać żadna istota ludzka...

_________________

~ Sygnatura autorstwa CLFF ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokewish.forumpl.net/
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pon 28 Wrz 2015, 09:29

Nie ma co do tego wątpliwości, był to niezwykły osobnik zwłaszcza pod względem budowy mentalnej jak i tej fizycznej. W końcu nie na co dzień ma się do czynienia z ludźmi posiadającymi rogi czy białe włosy. Prawdopodobnie naturalnie.
- O... to super!
Uradował się chłopak gdy tylko wyszedłeś ze swoją propozycją. Chętnie zobaczyłby nawet najmniejszego pokemona, co pewnie w niedługim czasie mu się uda. Dziwne odgłosy dobiegły także uszu Shichiro. Ten złapał cię od razu za rękę i pociągnął w krzaki, skąd dochodziły te odgłosy. Szybko przedarliście się przez kotarę z liści aby dostrzec dość niecodzienną scenę. Dwa pokemony spierały się między sobą o jakieś duże jajko, w dodatku nie wyglądało to najlepiej.
Poochyena nacierała co chwilę na małego, psychicznego stworka podczas gdy ten z wielkim trudem odpierał jej ataki rzucając w nią kamieniami i innymi tego typu rzeczami za pomocą siły swojego umysłu. Psowaty krążył dookoła jajka próbując je zdobyć, lecz Ralts robił co w jego mocy aby do tego nie dopuścić.
- Jeśli mógłbym mieć pokemona jak ty, to chcę tego!
Zawołał radośnie wskazując palcem na mrocznego stworka. Ten od razu wychwycił waszą obecność sprawnymi narządami słuchu przez co oba pokemony jakby zamarły nie wiedząc czego się spodziewać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok

avatar

Liczba postów : 88
Join date : 09/09/2015
Wiek : 19
Skąd : Podlasie

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Wto 29 Wrz 2015, 23:15

Chłopak był wyraźnie zafascynowany Torchiciem, nawet pomimo tego że w regionie Hoenn był on nawet nie rzadko widywany, najczęściej przy boku początkujących trenerów, do których zaliczałem się i jak. Nieznane mi dźwięki były coraz bardziej słyszalne, także dla mojego towarzysza. Shichiro nagle chwycił mnie za rękę, po czym wciągnął mnie w krzaki. Odgłosy były coraz głośniejsze, aż dotarliśmy do ich źródła - dwójki małych pokemonów, który spierały się ze sobą o jajko. Z boku można było rzec, że jest to zwykła potyczka dwóch stworków walczących o jedzenie. Mogło to stanowić idealny przykład współzależności pomiędzy różnymi organizmami. Niestety niewielki stworek, z wyglądu przypominający białą, szmacianą laleczkę z jasnozielonym kapelusikiem był na słabszego pozycji. Jego psychiczne ruchy nie robiły wielkiego wrażenia na czarny psowatym stworzeniu, więc prawdopodobnie był on jednym z przedstawicieli pokemonów typu Mrocznego. Shichiro zachwycał się tym pokemonem, w pewnym momencie nawet wyraził chęć jego posiadania.
- W sumie to czemu nie? Przynajmniej zrobiłbym dobry uczynek. - pomyślałem.
Dopiero po wypowiedzianych z dużym entuzjazmem słowach chłopaka, oba stworki zauważyły naszą obecność i na chwilę przerwały swoją walkę. Teraz miałem czas na wymyślenie jakiegoś planu. Mogłem starać się słowami rozwiązać ich konflikt, jednocześnie próbując przekonać mrocznego psiaka do złapania się. Innym rozwiązaniem byłoby rozpoczęcie pojedynku przez Torchica. Byłoby to na pewno łatwiejsze, a także zwiększyłoby szanse na pochwycenie pokemona.
- Torchic, zacznij od szarży na psa i uderzenia w niego Night Slashem. - wydałem swojemu podopiecznemu pierwsze polecenie. - Postaraj się uderzyć się go na tyle mocno, żeby odepchnąć go jak najdalej od Raltsa i jaja. Następnie wykonaj Growl, warknij na, aby zmniejszyć wartość jego ataku. Potem naskocz na grzbiet psiaka. Znajdując się już na jego plecach, wykorzystaj swoje ostre pazurki i zaatakuj Scratchem. Niech ostro zakończone pazury wbijają się w sierść stworka, przy okazji mocno go raniąc. Później zeskocz z niego, po czym poślij w niego kilka płomyków (Ember). Jego sierść powinna się zająć ogniem, a w połączeniu z otwartymi ranami na grzbiecie, mroczny psiaka powinien odczuwać całkiem duży ból. - może ta taktyka nie była na poziomie Elitarnej Czwórki, jednak na początek wali powinna wystarczyć. W tym czasie dowiem się co nieco o przeciwniku, jak i zabezpieczę Ralts i jajo od dalszych obrażeń ze strony mrocznego psiaka.

_________________

~ Sygnatura autorstwa CLFF ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokewish.forumpl.net/
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sob 10 Paź 2015, 11:01

Oczywiście, przyjmując, że nie kłamał w kwestii swej niewiedzy jego reakcja była całkiem normalna. W końcu dotarliście do miejsca pojedynku toczącego się między dzikimi pokemonami, co wywołało w was obu niezwykłe emocje. Co prawda znasz dobrze te stworki, lecz to będzie twoja pierwsza walka, przynajmniej jako trenera. Rozkazałeś Torchicowi atakować nieszczęsnego szczeniaczka co pewnie trwałoby znacznie dłużej niż te cztery ataki gdyby nie to, że to już jest zbyt męczące dla mnie. Ognisty kurczak zaczął wyprowadzać ciosy a mały Ralts widząc co się dzieje błyskawicznie zaczął pomagać swojemu wybawcy ciskając w psiaka kamieniami gdy tylko ten próbował atakować. Dzięki temu szybko udało wam się pokonać Poohyenę.
- Ym... to nie było trochę niesprawiedliwe?
Spytał chłopak podchodząc do zemdlonego psiaka. Shichiro ukucnął nad nieprzytomnym stworzeniem i zaczął się mu przyglądać z niezwykłą uwagą. Waleczny piesek nie mógł już się utrzymać na nogach, jednak ciągle wydobywał z siebie groźne warczenie. W końcu twój towarzysz zdobył się na dość ryzykowne działanie i spróbował pogłaskać malucha. Ten automatycznie wbił swoje zęby w jego skórę... znaczy się spróbował! Nie mogłeś uwierzyć własnym oczom, gdy ostre jak szpilki kły malucha zatrzymały się na wierzchniej okrywie ciała chłopaka nie sprawiając mu nawet bólu. Chyba, że... aż tak dobrze się maskował.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok

avatar

Liczba postów : 88
Join date : 09/09/2015
Wiek : 19
Skąd : Podlasie

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pon 12 Paź 2015, 16:35

Torchic nie był osamotniony w pojedynku, gdyż Ralts po chwili dołączyła się do kurczaka, co pozwoliło na szybkie pokonanie wrogo nastawionej Poochyeny. Nie była to może prawdziwa walka, jednak Torchic mógł się czuć z siebie dumny. Udało mu się odciągnąć psiaka i pozwolić, żeby Ralts zregenerowała siły i mu pomogła. Shichiro zmartwił się losem pokonanego pokemona. Jakby nie patrzeć, to walka dwa na jeden była lekko niesprawiedliwa, jednak skąd mogłem wiedzieć, że Ralts się przyłączy do Torchica?
Podszedłem do obu stworków. Pogłaskałem Torchica po główce, a następnie spytałem się Ralts czy wszystko w porządku. Mogliśmy przyjść zarówno na początku sporu, jak i w jego środku czy już prawie na końcu, więc nie wiedziałem, czy pokemon nie ma jakiś innych ran. Na moment rzuciłem okiem na jajo. Zauważyłem je wcześniej, jednak nie miałem okazji mu się dokładniej przyjrzeć. Istniała szansa, że było to jajo Ralts bądź Poochyeny, jednak mogło ono równie dobrze należeć do jakiegoś innego pokemona.
Gdy ja stałem przy Raltsie i Torchicu, Shichiro podszedł do zemdlałej po walce Poochyeny. Chłopak chciał go złapać, więc nie dziwnym było, że chciał go pogłaskać. Byłby to jego pierwszy krok ku zaprzyjaźnieniu się ze stworzeniem. Psiak jednak najwyraźniej nie był zbyt skory do przyjacielskich relacji, bo pokemon... ugryzł go w rękę!
- Shichiro, nic ci nie jest?! - podskoczyłem jak oparzony i podszedłem do chłopaka.
On jednak zachowywał pełen spokój. Nawet na jego twarzy nie zauważyłem żadnego grymasu bólu czy czegokolwiek co pozwoliłoby przypuszczać, że w jego rękę wbite są kły dzikiego stwora.
- Shichiro, wszystko w porządku? - spytałem ponownie, tym razem jednak z niedowierzaniem. W mojej głowie ponownie pojawiło się pytanie, które zadawałem sobie kilkanaście minut wcześniej: "Kim on jest?"

_________________

~ Sygnatura autorstwa CLFF ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokewish.forumpl.net/
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Pią 16 Paź 2015, 23:18

Tak to prawda, pokemony walczyły razem, co dało twojemu stworkowi aż... sześć dziesiątych poziomu doświadczenia... i wcale nie piszę tego słownie żeby post wydawał się dłuższy! Oba pokemony były nieco wymęczone, jednak nie doznały żadnych większych okaleczeń. W końcu jak miało do tego dojść skoro dzięki współpracy piesełek nawet nie miał jak podejść do "pozytywnych bohaterów walki", chyba pozytywnych... Oba stworki spoglądały na ciebie jednak wyraz ich pyszczków był zupełnie różny. Jeden, kochający, ufający i wierny, drugi... z obawą zasłaniał jajko swym małym ciałem jakby chciał je chronić nawet przed tak dużą istotą jak człowiek.
- Torchic?
Spytał pokekurczak w swoim narzeczu przechylając główkę na bok. Pytanie było dla ciebie niezrozumiałe, jednak komunikacja niewerbalna pozwalała ci domyślić się o co mu chodzi. W końcu, skoro już pokonaliście Poohyenę to wypadałoby podjąć jakąś decyzję w sprawie tych wszystkich pokemonów.
W pewnym momencie drobny incydent przerwał tą milusia pogawędkę. Dobiegłeś szybko do rogatego chłopaka w obawie, że coś mu się stało a ten... jakby nigdy nic odpowiedział z uśmiechem na twarzy:
- Nic mi nie jest.
Po czym cofnął lekko zadrapaną dłoń, jakby ugryzł go nie wilczek z paszczą naszpikowaną kłami a stara bezzębna babcia. Chłopak podniósł się z kolan.
- Chcesz być silny? To musisz ćwiczyć bo nawet nie umiesz porządnie ugryźć.
Na te słowa w oczach mrocznego pokemona zabłysnął ogień, zupełnie jakby chciał udowodnić swą wartość. Jednak nie udało mu się wykonać już ani jednego ruchu, po prostu stracił przytomność na amen.
- Ym... co teraz?
Spytał zakłopotany Shichiro nie wiedząc w ogóle co powinien zrobić w tej sytuacji.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mhrok

avatar

Liczba postów : 88
Join date : 09/09/2015
Wiek : 19
Skąd : Podlasie

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Sob 17 Paź 2015, 12:17

Ta sytuacja zaliczała się do tych, które zdarzają się niezwykle rzadko, najczęściej w tanich filmach akcji albo we śnie. Shichiro pokazał swoją dłoń, która była jedynie lekko zadrapana. Gdyby ktoś spojrzał na nią, na pewno nie domyślił się, że chłopak został ugryziony przez Poochyenę. Po chwili psiak zemdlał i leżał obok lekko zakłopotanego chłopaka.
- Teraz wystarczy, że dotkniesz go PokeBallem, a potem... potem musisz poczekasz, aż zostanie złapany. - wyjaśniłem mu, po czym podałem jedną z posiadanych przeze mnie czerwono-białych kul.
Byłem ciekaw, czy Shichiro uda się pochwycić tego niesfornego stworka. Wydawało się, że Poochyena w pewien sposób zachwycił się chłopakiem, jednak równie dobrze mogło mi się to jedynie wydawać.
Gdy już sprawa Poochyeny zostanie załatwiona, przechodzę do pozostałem dwójki stworków. Co prawda Ralts nie groziło już żadne niebezpieczeństwo, jednak dalej była ona wystraszona, sądząc pewnie, że teraz my chcemy jej zabrać jajo.
- Spokojnie Ralts, nie chcemy ciebie w żaden sposób skrzywdzić. - próbowałem uspokoić laleczkowatego stworka.
Cały czas interesowało mnie to jajo. Podczas pomocy mamie w hodowli miałem okazję widzieć wiele jaj pokemonów występujących w regionie Hoenn, jednak jaja o takim wyglądzie nie widziałem jeszcze ani razu. Albo należało on do jakiegoś niezwykle rzadkiego stworzenia, albo do jakiegoś gatunku pokemona z innego regionu. Tym bardziej argumentowało to fakt, że Ralts chciała ochronić to jajo.
- Nie chcemy ci go ukraść. - kontynuowałem swoje próby. - Poochyena już ci nie zagraża, udało wam się go z Blazem pokonać. - uśmiechałem się do pokemona, żeby utwierdzić go w swoich zamiarach. - Widzę, że bardzo dbasz o te jajko. Jeśli chcesz, to moglibyśmy ci pomóc. Będąc dalej tutaj, mogą pojawić się inne zagrożenia ze strony dzikich pokemonów i w końcu któreś z nich może ci odebrać jajo. Jednak gdybyś do nas dołączyła, moglibyśmy wspólnie chronić to jajo. Co ty na to? - wysunąłem ku Ralts propozycję, a następnie czekam na decyzję stworka.

____________________
* Druga strona \o/

_________________

~ Sygnatura autorstwa CLFF ~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://pokewish.forumpl.net/
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   Nie 18 Paź 2015, 21:07

Chłopak przyjął od ciebie niezwykły przedmiot a na jego twarzy malował się podziw. Zupełnie jakbyś mu wręczył nie pokeball, a podręczny teleport nowej generacji. Shichiro wziął kulę i stuknął nią pokemona, raz, drugi i trzeci. Dopiero po chwili wpadł na to, że trzeba go dotknąć tym guzikiem co w sumie było dość logiczne. Przecież to nie ozdoba. Czerwone światło pochłonęło mrocznego psiaka, a ten po chwili zniknął w czerwonej poświacie. Kula wydawała przez chwilę pulsacyjny odgłos aby w końcu wydobyć z siebie głośne DING, które pozwoliło stwierdzić, że pokemon się złapał.
- Ym... to już tak?
Spytał twój towarzysz nie wiedząc czy powinien jeszcze na coś czekać. Nie widział pokemona, więc skąd miałby wiedzieć jak działa łapanie?
Ale ty już przeszedłeś do zagadywania pokemona, którym jakby nie patrzeć byłeś bardzo zainteresowany. Stworek wysłuchał twoich argumentów i obietnic lekko nieufnie. Lecz w końcu postanowił podjąć tą trudną, ryzykowną decyzję i opuścił swoje łapki w geście zaprzestania defensywy. To bardzo dobry ruch, przynajmniej dla ciebie. Tylko żeby Ralts tego nie żałowała...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra Mhroka   

Powrót do góry Go down
 
Gra Mhroka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pokemon Wish :: Strefa PBF :: Mistrzowie Rozgrywek :: MG Amanda-
Skocz do: