~ The New Beginning... ~
 
IndeksIndeks    CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gra Ajry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Czw 24 Wrz 2015, 18:25

Nie każdy od razu jest idealny, co nie? Każdy musi się wspinać po szczeblach wysokiej drabiny o nazwie potęga, zanim sięgnie szczytu.
- To był dobry chłopak. Już wtedy był bardzo silny i tak samo jak ty lubił smoki. Ale jeszcze nie spotkałam takiego, któremu udałoby się wygrać z moim Laprasem. Choć teraz... kto wie jak silne stały się jego pokemony. Minęło wiele lat od naszej walki.
Odpowiedziała, na twe słowa, a rudzielec oglądał kulę z każdej strony jak zaczarowany. W końcu nie co dzień dostaje się za darmo pokemona. Chłopak również przyłączył się do twojego pytania, na co kobieta obdarzyła was szerokim uśmiechem.
- Możesz go wypuścić, a ty chłopcze, lepiej pójdź nad jezioro. Nie mam tak dużej wanny.
Zaśmiała się serdecznie a chłopak skinął głową na znak, że rozumie. Chociaż kto wie jak bardzo jego wyobrażenia na temat stworka mijają się z prawdą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Czw 24 Wrz 2015, 18:46

Zgoda kobiety na wypuszczenie mojego prezentu było dla mnie dobrym znakiem. Nie chciałam zaczynać swojej przygody z bardzo dużym towarzyszem. Cóż nie chciałam jednak, aby rudy poczuł się urażony, że musi się wynieść z domu i dopiero tam przyjrzeć się swojemu pokemonowi. Spojrzałam na chłopaka i trzymanego przez niego pokeball. W końcu stwierdziłam.
- To może jednak razem wyjdziemy na zewnątrz. Sama nie chcę aby tutaj zrobić bardzo dużego bałaganu.
Grzecznie wstałam tak jak na dziewczynę przystało i złapałam chłopaka za bark. Chciałam mu dać do zrozumienia, że wychodzimy przed dom. Skierowałam się w stronę drzwi i wyszłam przed budynek. Trzymając w ręku pokeball wypuściłam znajdującego się tam pokemona. Kiedy ukazał się przede mną bylam bardzo zainteresowana co to za gatunek.
- Witaj. Wyszło na to, że jestem twoją trenerką. Bardzo się z tego powodu cieszę.
Wyjęłam przy okazji pokedex i przeskanowałam owe stworzenie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Czw 24 Wrz 2015, 19:39

Tak więc bez zbędnych ceregieli wynieśliście się na zewnątrz. Słońce chyliło się już ku horyzontowi, lecz ciągle dało się czuć milusie ciepełko. Wracając do spraw, Lorelei wyszła wraz z wami ciekawa waszych reakcji na te prezenty. Zaraz za nią wybiegły też dwa kotki, które były niezwykle chętne do zwiedzania okolicy.
- No to dobra.
Powiedział lekko zaniepokojony chłopak, po czym jako pierwszy wypuścił swojego pokemona. Czerwone światło rozbłysnęło, po czym wyłonił się z niego całkiem spory pokemon, który przygniótł swym ciałem potencjalnego trenera. Oczywiście jeśli ten przeżyje...
Przerażona tym faktem liderka, błyskawicznie podbiegła do stworka i zaczęła go przeganiać, aby ten zszedł z rudzielca. Na szczęście biedakowi nic się nie stało.
Teraz ty mogłaś się zająć swoim podopiecznym. Był nim mały, pomarańczowy stworek o wielkich szczękach. W jego oczach było widać ciekawość świata, a sam podskakiwał radośnie.


Trapinch
Lv 6
Charakter: Radosny stworek pełen życia, który niczego się nie boi. Jest nieco nierozważny i bardzo żarłoczny.
Umiejętność: Hyper Cutter - Statystyki ataku tego pokemona nie mogą zostać zmniejszone przez ruchy przeciwników. Pokemon może zmniejszyć własne statystyki.
Ataki: Sand Attack, Bite, Feint Attack, Bide, Mud-Slap

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Pią 25 Wrz 2015, 22:01

Z wielkim niecierpliwieniem czekałam na to co się niedługo stanie. Gdy ujrzałam jak nowy towarzysz mojego towarzysza przygniótł go do ziemi, miałam ochotę głośno się zaśmiać. Jednak się powstrzymałam i lekko pod nosem zachichotałam. Potem dotarło do mnie, jakby kobieta pomyliła pokekule, to ja bym leżała w takiej pozycji. Gdy ujrzałam swojego małego towarzysza byłam niezwykle nim zaabsorbowana. Przykucnęłam przy nim.
- Jesteś niesamowity. Wyglądasz jak prawdziwy wojownik. Jestem szczęśliwa, że z tobą będę pracować. Podobno staniesz się smokiem. A to kolejny powód do pokochania ciebie.
Pogłaskałam nowego pokemona i przyjrzałam się jak poradził sobie z małym wielorybem. Co jak co, ale chyba to się świetnie składa. Można przy pomocy ich wydostać się z tej wyspy przed przybyciem tego kapitana. Chwilę się zastanawiałam jak zagaić do chłopaka ... Po wymyślonej przeze mnie ksywie raczej nie wypadało.
- Marlon co myślisz o możliwości wykorzystania twojego nowego towarzysza jako transportu? Oczywiście jutro z rana. Wypadałoby się zbierać.
Zwróciłam się do Lorelei, aby podziękować za gościnę.
- Jesteś niesamowita. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała możliwość stoczenia z tobą pojedynku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 09:19

Zaczęłaś swoje przywitania z pokemonem, na co ten niezmiernie się ucieszył. Stworek podbiegł do ciebie i zaczął się wtulać w nogę wyraźnie spragniony bliskości. Biedaczek wędrował sobie po okolicy jedząc to i tamto, aż w końcu został zamknięty w więzieniu za zaspokajanie głodu! Niesprawiedliwe co nie?
- Tra... pinch!
Zawołał zadowolony z obrotu sytuacji stworek, który mimo krótkiej znajomości już chyba zdążył się do ciebie przywiązać.
Następnie zwróciłaś się do chłopaka z dość interesującą propozycją. Zapewne sam chciałby opuścić tą wyspę możliwie szybko, ale czy "mały" wielorybek sobie poradzi? Chwilę się wahał co powinien zrobić aż w końcu zwrócił się do swojego nowego pokemona.
- Jak myślisz, dasz radę?
Na to pytanie Walrein podskoczył radośnie, co chyba miało oznaczać tyle co "tak", jednak Lorelei nie była taką optymistką jak wy. Kobieta myślała chwilkę nad tym jak powinna was zatrzymać, aby w końcu wtrącić swoje trzy grosze.
- Cały archipelag jest otoczony polem wirów, a do Johto czy Kanto jest daleko. Wailord by to przepłynął, ale nie Walrein.
Zaczęła od małego czarnego scenariusza, w którym to toniecie pośrodku morza. To nie była fajna koncepcja, jednak kobieta miała dla was alternatywę.
- Moja babcia, mieszka na sąsiedniej wyspie. Ma Kadabrę, która jest mistrzynią teleporacji. Mogę was tam zabrać, to może uda się ją namówić żeby wam pomogła.
Zaproponowała kobieta.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 11:45

Byłam zachwycona tym jak zareagował na mnie Trapinch. Widać doskonale, że brakowało mu towarzystwa i teraz zrobi wszystko, aby móc sprawić mi przyjemność i radość. A to bardzo dobrze się składa. Wspólne przygody, które na nas czekają będą znacznie ciekawsze z takim towarzyszem. Uważnie jednak nasłuchiwałam się temu co wokół mnie sie dzieje. Lekko się zasmuciłam kiedy usłyszałam, że nie damy rady popłynąć na kontynent za pomocą małego wieloryba. A tak ten mały szkrab się cieszył. Chciał to zrobić i pewnie dałby się namówić. Jednak głos rozsądku lodowej mistrzyni musiał nas sprowadzić na ziemię. Nie chciałabym mimo wszystko zginąć na dnie oceanu. Nie taki los jest mi pisany.
- Cóż twoja propozycja wydaje się być bardziej rozsądna od mojej dość ekstrawaganckiej. Myślę, że byłoby to dobrym pomysłem. Zważając, że nie wiem ile czasu będziemy tutaj jeszcze. A zegar tyka. Liga jak i marzenia czekają.
Uśmiechnęłam się do Lorelei gdy usłyszałam, że istnieje cień szansy na powodzenie w dostaniu się na kontynent. Jednak na pewno to nas spotka dopiero jutro.
- Dziękujemy za gościnę. Chyba na nas już pora. W centrum mamy nocleg. Myślę, że rano ponownie się spotkamy.
Chciałam się jakoś grzecznie pożegnać z kobietą. Nie wiedziałam dokładnie jak to zrobić. Widocznie jeszcze wiele muszę się nauczyć. Cofnęłam Trapincha do balla, by mógł spokojnie przespać noc. A wtedy skierowałam się w stronę naszego noclegu. Co też dla nas zostało tam przygotowane. Marzy mi się ciepły prysznic i łóżko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 12:00

Wielorybek zasmucił się nieco, że nie uwierzono w jego możliwości. No ale lepiej zasmucić na chwilę wodnego pokemona niż zginąć w męczarniach... chociaż... wszystko zależy od tego jak na to spojrzeć. Chłopak przytulił wielorybka, na co ten od razu się rozchmurzył. Natomiast mistrzyni była zadowolona z faktu, że podjęliście właściwą decyzję.
- Wyruszymy jutro w samo południe. Co prawda jest sobota i nie ma lekcji, ale zwołała specjalne zebranie żeby rozdać kotki, więc troszkę penie mi to zajmie.
Oznajmiła podekscytowana faktem, że uszczęśliwi dzieciaki. Gdyby każdy podchodził z takim entuzjazmem do pomagania innym nie byłoby problemów z biedą, samotnymi dzieciakami i innymi takimi sprawami. Lorelei z pewnością jest słońcem dla tej wyspy, które nigdy nie zachodzi.
- Do jutra, miłych snów.
Odpowiedziała na wasze pożegnania i wróciła do domu. Drzwi po chwili zamknęły się za nią a światło, które uciekało z wnętrza przez okno rozjaśniło nieco wieczorną szarość.
Gdy dotarliście na miejsce było już niemal całkiem ciemno. Słońce schowało się za horyzontem, a księżyc nieśmiało wyglądał zza wzgórza znajdującego się pośrodku wyspy. Znaleźliście się w pokecener. Na podłodze w sali przyjęć było rozłożonych kilka materaców, dla tych, którym nie udało się znaleźć miejsca w domach prywatnych. Wymęczona pielęgniarka wędrowała od osoby do osoby aby upewnić się, że niczego nie brakuje jej gościom, a gdy tylko was zobaczyła serdecznie się przywitała. W końcu dotarliście o pokoju, a to zobaczyliście było dla was wręcz szokiem. Pod oknem stało duże, dwuosobowe łóżko, przy ścianie po lewej znajdowała się szafa, stolik i dwa fotele a z prawej były drzwi do małej łazieneczki. Żaden luksus, ale wystarczy aby uporać się z wieczorną toaletą.
- Spróbuję jakoś sobie poskładać te fotele do spania.
Powiedział z wyrzutem Marlon odkładając swoją torbę na stół.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 12:51

Tego właśnie się spodziewałam. Niestety moje umiejętności społeczne stoją na bardzo niskim poziomie czego właśnie jesteśmy świadkami. Niestety mimo wszystko zrobiło mi się żal chłopaka, który najbliższe godziny spędzi na prawdopodobnie niewygodnych fotelach. A jutrzejszy poranek nie będzie należał do najprzyjemniejszych. Stałam chwilę nad tym łóżkiem w poszukiwaniu dogodnego dla nas rozwiązania. Jednak na coś moja mała główka potrafi wpaść. Wzięłam coś na wzór koca i przedzieliłam łóżko na dwie strefy.
- Ok. Zrobimy tak! To jest granica państwowa, której żadne z nas nie może przekroczyć. To moja część. A to twoja. I każdy będzie szczęśliwy.
Miałam przynajmniej taką nadzieję. Niech jednak nie gra cnotliwego chłoptasia, który boi się kontaktu z płcią przeciwną. Nie dam sobie wmówić, że takie rozwiązanie jest złe. Każdy będzie zadowolony. Chyba, że na prawdę jest tak cnotliwy, że boi się leżeć w jednym łóżku z dziewczyną.
- Chyba, że bardzo się boisz ... Wtedy możesz skorzystać z foteli. Ja niczego się nie wstydzę. To raczej normalna sprawa w podróżach.
Zostawiłam Marlona ... nauczyłam się jego imienia ... w pokoju, a sama zaczęłam ogarniać wieczorną toaletę. Po tych wszystkich wydarzeniach po prostu kładę się na swoją część i marzę o szybkim zaśnięciu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 13:38

Chłopak spojrzał na ciebie dość niepewnie. W końcu nikt by się nie spodziewał takich propozycji zwłaszcza ze strony dziewczyny. W każdym razie twój pomysł spodobał mu się na tyle, aby na niego przystał. Chłopak chwilę się wahał czy na pewno wypada, ale chęć wygodnego snu była silniejsza od oporów.
- Dobra, niech będzie.
Odpowiedział na twą propozycję, po czym ruszyłaś w kierunku łazienki. Ogarnęłaś się całkowicie, a gdy wróciłaś Marlon poszedł się ogarnąć w twoje ślady. Zanim wrócił już zasnęłaś.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nastał poranek. Coś, jakby ucisk w brzuchu obudziło cię z samego rana. Gdy tylko otworzyłaś oczy zdałaś sobie sprawę, że powodem tego dziwnego uczucia była noga, której właściciel zwisał lekko nad podłogą. Rudzielec w sekundę później spadł z łoskotem i przerażony praktycznie skoczył na równe nogi i zaczął rozglądać się dookoła.
- Co się dzieje!
Zawołał lekko zaspany, podczas gdy słońce wyłoniło się zza chmurki i obdarowało was porcją ciepełka. Pogoda nie była co prawda tak ładna jak wczoraj... ale nie było też tragedii. Słońce co chwilę zakrywały chmury, a wiatr był dość silny. Na szczęście temperatura nadrabiała te niedogodności.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 15:43

Lekko zaspana spojrzałam na stojącego ... chłopaka. Na co innego mogła bym spoglądać. Przetarłam oczy dłońmi i wyprostowalam się na łóżku.
- Chyba za bardzo się poczułeś się swobodnie w nocy. Przekroczyłeś niedozwoloną granicę.
Spojrzałam na niego wzrokiem pełnym nienawiści i chęci zabójstwa. Chciałam poznać jego reakcję na takie chłodne potraktowanie z samego rana. To musi mi dostarczyć pozytywnych wrażeń do końca dnia. POtrzymalam go w tej niepewności. Aż rzuciłam w niego poduszką.
- Żartuję! Po prostu nie umiesz spać w jednej pozycji. Ale nie o tym. Pora się ubrać i ruszać. Dziś może uda nam się wydostać z tego przybytku. Najpierw jednak muszę odebrać moją Dratini.
Już zatęskniłam za moją małą smoczą przyjaciółką. Jednak będe musiała się przyzwyczaić do takich rozstań. Wzięłam szybko swoje ubrania i udałam się do łazienki w celu przebrania się. Coż na razie nie chcę robić darmowych spektakli. Gdy się ogarnę do wyjścia rzucam.
- Gotowy? Całego dnia nie mamy. A na dole pewnie sajgon się szykuje. Najwyżej do mnie dołączysz, ewentualnie zajmij mi miejsce w stołówce.
Postanowiłam wcześniej wyjść aby zaklepać kolejkę przy ladzie seksownej pielęgniarki i odebrać smoczycę. A wtedy dopiero śniadanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 15:57

Chłopak wysłuchał twoich słów i lekko się zaczerwienił. Roztrzepane kosmyki rudych włosów spały mu na oczy, co sprawiło, że ten zaczął nerwowo je poprawiać.
- Nie było to celowo.
Odparł niezadowolony z tego faktu. Choć nie można mu zarzucić braków w budowie ciała. Mimo iż nie był umięśniony, jego "fit" postura była całkiem pozytywna. Teraz mogłaś to zobaczyć, gdy stał przed tobą w spodenkach i koszulce na ramiączkach, w których spał. W każdym razie postanowiłaś rzucić w niego poduszką, co pozwoliło na rozładowanie sytuacji.
- Hm... mamy trochę czasu. Przydałoby się też, żeby nasze pokemony się zapoznały.
Zaproponował schadzkę stworków... czy jakby to tam nazwać. W każdym razie coś na kształt poranka zapoznawczego dla pokemonów. Po tym ruszyłaś do łazienki się przebrać co poszło ci niezwykle szybko na twoje standardy. Gdy weszłaś do pokoju zauważyłaś Marlona w samych majtkach, pochylonego tak, że jego tyłek krzyczał do ciebie jak neon w ciemną noc. W sekundę później wciągnął na siebie już spodnie a gdy się obrzucił jego zakłopotana mina mówiła więcej niż tysiąc słów.
- Ym... no więc ten... tego...
Żadnego ten tego nie było, ale na więcej słów się nie zdobył. Błyskawicznie się ubrał i mogliście już wyjść. W sali przyjęć było nieco luźniej, niż wczoraj, ale i tak był niezły syf. Pielęgniarka oddała ci kulę z Dratini i mogliście już ruszyć na zapchaną ludźmi stołówkę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 16:15

Ucieszona z obecności mojej drużyny w komplecie można było zająć się planowaniem dzisiejszego dnia. A szykuje się równie interesujący jak wczorajszy. Oby tylko skończył się znacznie milej. Choć narzekać nie mogę. Poranny widok ... na przyrodę nie był tak zły.
- Wiesz co. Nie chcę się tutaj gnieździć. A skoro zaproponowałeś, że nasze pokemony się zapoznają ze sobą to chyba mój pomysł będzie bardzo dobry.
Rozejrzałam się uważnie po stołówce, aby upewnić się co do mojego planu.
- Weźmiemy jedzenie na wynos, a wtedy spędzimy poranek na zewnątrz? Co ty na to? I my zjemy, i nasi towarzysze. A z pewnością i integracja będzie duża? To jak się zgadzasz to ruszaj rycerzu. Ja ponownie palnę coś głupiego i dostaniemy porcję jak w Zakochanym Kundlu.
Uśmiechnęłam się szeroko i uderzyłam rudego ... w ramię. W spokoju czekałam na to śniadanie stojąc blisko wyjścia. Nie chciałam się tutaj kisić, a świeże powietrze po poranku się przyda.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 16:42

Chłopak ruszył w kierunku lady, a ty czekałaś sobie na niego. W końcu udało mu się przedrzeć przez tłumy i znaleźć się tuż obok ciebie. Wręczył ci papierową torbę po czym skrócie wyjaśnił co zorganizował.
- Tylko kanapki i sałatka owocowa nadawały się na wynos, mam też karmę.
Po tych słowach pokazał spory worek jedzenia dla pokemonów wystający z jego torby. Na całe szczęście, było w niej tyle miejsca, żeby się nie wysypała na podłogę. W końcu udało wam się znaleźć zaciszne miejsce za pobliskim sklepem odzieżowym. Było tam coś na kształt mini parku, prawdopodobnie prywatny, ale kto by się tym przejmował. W końcu mogliście zająć się jedzeniem. Ale najpierw, Marlon postanowił nakarmić swoje pokemony. W końcu tak się należy, w końcu same sobie jedzenia nie zorganizują. Wypuścił z trzech kul równie okrągłe stworki.
- Cześć Voltorb, Gulpin. Poznajcie nowego kolegę. Jest nowym członkiem naszej drużyny.
Po tych słowach wskazał na znacznie większą, niebieską kulę. Nieco się rozchmurzyło, a na niebie zaczęły krążyć Wingulle zgonione znad morza przez zmęczenie. W końcu stworki rozsiadły się na pobliskich drzewach i nastała niezręczna cisza.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 17:31

Nie będę narzekać na to co zorganizował chłopak na śniadanie. Zawsze to jakiś posiłek, a z pewnością gdy trafimy szczęśliwie do Jotho coś się zorganizuje. Podobno umie gotować? To pewnie z niczego zrobi pyszny obiad. Tak jak rudy wypuściłam oba moje stworki, aby zapoznały się i zjadły posiłek.
- Dratini! Trapinch! Poznajcie się. Od dzisiaj wspólnie ruszamy na podbój świata! To będzie na pewno epicka przygoda.
Uśmiechnęłam się do moich pokemonów i podsunęłam im karmę. Muszą się posilić, aby mieć siłę na najbliższe godziny. Sama również zaczęłam jeść swoją kanapkę. Z uwagą przyglądając się chłopakowi.
- Niezwykle interesujące pokemony. Tak jakby każdy z nich miał tą samą cechę wspólną. To przypadek czy zamierzony cel?
Nie chciałam aby śniadanie przebiegało w grobowej ciszy. To nic przyjemnego nie mieć do kogo otworzyć gęby. A teraz możemy przecież swobodnie rozmawiać.
- I na prawdę nie opowiesz o tym co działo się u Roxenne?
Zapytałam zajadając się kanapkami ii owocami z salatki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 18:33

Trapinch jak i Draitini byli niezwykle zaabsorbowani wzajemnym oglądaniem się. Chodzili w kółko jakby przywiązani sznurkiem do niewidzialnego słupa aż w końcu burczenie w brzuszkach zmusiło ich do przerwy śniadaniowej. Pokemony wciąż obserwowały się nawet podczas jedzenie, co wyglądało dość zabawnie.
Gdy te zajęły się sobą ty zaczęłaś rozmawiać z rudzielcem. Ten na twoje słowa zrobił duże oczy nie do końca wiedząc o co ci chodzi.
- Nie rozumiem...
Stwierdził tylko zwięźle najwyraźniej nie dostrzegając tej małej zależności między jego pokemonami. Ogólnie worek karmy powinien starczyć wam na kilka dni, jednak apetyt wielorybka był na tyle nieposkromiony, że ledwo starczyło jej na jeden posiłek.
Miałaś już pytać po raz kolejny o incydent z Roxanne gdy nagle waszych uszu dobiegł głośny krzyk. Ktoś ewidentnie wołał pomocy, a po chwili waszym oczom ukazała się mała dziewczynka w plastikowej koronie. Po jej polikach spływały wielkie łzy a ona sama biegała we wszystkich kierunkach bez celu w poszukiwaniu pomocnych, miłych ludzi.
Spoiler:
 

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 26 Wrz 2015, 19:01

Uroczy poranek. Mógłby tak trwać cały dzień, aby nic złego się nam więcej nie przytrafiło. Bacznie obserwowałam zachowania moich pokemonów. Miałam nadzieję, że Dratini oraz Trapinch polubią się i staną się dobrymi kolegami. To by bardzo dobrze podbudowało morale naszej drużyny. Poznanie prawdy o tym co stało się w Hoenn chyba nie będzie mi dane. Pozostaje mi czekać kiedy Marlon po raz pierwszy zmierzy się w sali treningowej w Jotho. Pewnie popełni ponownie ten sam błąd i będę świadkiem tego zajścia.
Niestety nic nie mogło być tak jak sobie zaplanowałam. Mała dziewczynka, która ma bardzo donośny głos przerwała nasz posiłek. Aż chciałabym wstać i dać kilka klapsów tej małej. Jednak powstrzymywała mnie myśl, że zostanę oskarżona o znęcanie się nad dziećmi. Zleci się telewizja, prasa i stanę się gwiazdą. A wolałabym zabłysnąć w mediach w zupełnie innej roli. Nie pozostało mi nic innego jak zmierzyć się z małą królewną.
- Dziewczynko! Spokojnie! Co takiego się stało, że płaczesz? Może coś damy rade temu zaradzić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Nie 27 Wrz 2015, 09:06

Dziewczynka zatrzymała się na chwilę. Był zupełnie roztrzęsiona, co robiło wrażenie nawet na waszych pokemonach, poza Voltorbem. Wszyscy czekali na to, co wam powie przy czym wcale nie zanosiło się, że nastąpi to szybko. Mimo starań nie była w stanie wydusić z siebie słowa, do momentu aż Wailmer wystrzelił jej słabym strumieniem wody prosto w twarz.
- Z bratem poszłam na urwisko szukać pierwszych pokemonów dla nas, ziemia się pod nim zapadła i utknął w wielkiej dziurze!
Po tych słowach znów zaczęła zanosić się płaczem, na co rudzielec się całkiem rozkleił i po jego polikach zaczęły płynąć strugami wielkie łzy. Wielorybek nie czekając na dalszy rozwój sytuacji także jego ostrzelał wodnym atakiem, co rozbawiło Voltorba do granic możliwości.
- To takie smutne...
Zaczął Marlon poklepując dziewczynkę po ramieniu. W następnej chwili wyprostował się, stanął jakby na baczność.
- Musimy go uratować!
Dodał władczym tonem co ogólnie rzecz biorąc ani trochę do niego nie pasowało.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Nie 27 Wrz 2015, 11:00

Przysłuchiwałam się wyznaniu, które przedstawiła nam dziewczynka. Czyżby nie słyszała nigdy o tym, że nie należy bawić się w niebezpiecznych miejscach. Jednak nie chciałam teraz bawić się w nauczyciela, który będzie dawać surowe reprymendy. Bardziej zainteresowała mi postawa Marlona. Do tej pory nie przedstawiał się w tak dobrym świetle. Wygląda na to, że chciałby zmienić moje zdanie o nim samym. Nie miałam nic przeciwko temu. Niech jako mężczyzna się sprawdza i wykonuje ważne czynności.
- Prowadź! Byle szybko!
Powiedziałam do małej królewny i cofnęłam do pokeballi moje oba pokemony. W takiej chwili bardzo ważne jest sprawne dotarcie do celu. A jak na razie moi towarzysze do bardzo szybkich nie należą. Nie sądziłam, że można być tak bardzo lekko myślnym i na własną rękę próbować zdobyć pierwszego pokemona. Ok. Ja sama tak postąpiłam, ale nie byłam sama. Byłam z dorosłym.
- Nie słyszeliście o szkole pani Lorelei?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Nie 27 Wrz 2015, 11:17

Dziewczynka wysłuchała tego, co mieliście jej do powiedzenia. Lekko pokrzepiona otarła twarz z łez i skinęła głową nie wiadomo po co. W następnej chwili schowaliście swoje pokemony, a mała księżniczka złapała cię za rękę i zaczęła ciągnąć w kierunku północnym.
- Tam na urwisku! Co roku przylatuje tu stado Wingulli i Peliperów.
Wyjaśniła w skrócie czego tam szukali. W sumie to ma sens, ptaki wodne muszą gdzieś gniazdować. A im ciężej tam się dostać z lądu i wody tym lepiej dla ich potomstwa. Na kolejne twoje pytanie odpowiedź była niezwykle szybka.
- Chodzimy tam, ale potrzebujemy jakichś pokemonów żeby się nauczyć jak być trenerem.
Stwierdziła dość logicznie. Gdyby tylko wiedzieli, jaką niespodziankę ma dla nich nauczycielka na pewno by tak nie ryzykowali. Niem minęło wiele czasu a opuściliście miasteczko, podłoże zmieniło się z miękkiego, pokrytego roślinnością w rumowisko skalne. Szło się wam dość ciężko a z każdą chwilą było coraz stromiej. Wysoko na niebie latały Windulle, rzadziej Pellipery patrolujące kolonie.
- To tam!
Zawołała pokazując wam dziurę kilka merów dalej. Z środka dało się słyszeć cichy płacz i dźwięk wydawany prawdopodobnie przez jakiegoś pokemona. Z dziury nagle wyleciał mały wodny ptak, po czym znów spadł w dół i stanął naprzeciwko małego chłopca. Chyba starał się go pocieszyć.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Nie 27 Wrz 2015, 16:33

Doskonale rozumiem chęć podążania za marzeniami. Jednak nie wolno tego robić w tak nieodpowiedzialny sposób. Nie potrafię sobie wyobrazić co mogłoby się dziać na wyspie jakby coś stało sie dzieciakom. Co sobie ludzie pomyśleliby po kobiecie, która prowadziła szkołę dla trenerów. Przy pierwszej możliwiej okazji została by zlinczowana i postawiona przed sąd za narażenie życia i zdrowia dzieci. Chociaż one same na ten pomysł wpadły, do niczego ich nie namawiała.
- Panie! Kto wam podsunął tak niedorzeczny pomysł! Marlon. Masz pomysł jak temu zaradzić?
Obserwowałam siedzącego w pułapce chłopaka. Nie pozostało nam nic innego jak ratować małego niezbyt rozgarniętego chłopaka.
- Jesteś facetem i pewnie masz więcej siły. Myślę, że jak złapię ciebie na kostki to i tak dosięgniesz chłopaka w dole. Wtedy wspólnie jakoś go wyciągniemy. Przynajmniej na razie dzieciak ma towarzystwo.
Obserwowałam jak zachowywał się rudy. Może miał jakiś inny pomysł.
- Do dzieła! Całego dnia nie mamy, chyba że masz inny pomysł?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Nie 27 Wrz 2015, 16:58

No cóż, chyba nigdy dzieckiem nie byłaś skoro nie rozumiałaś braku logiki i rozwagi w postępowaniu maluchów takich jak oni. Dziewczynka spojrzała na ciebie ze smutkiem w oczach gdy ją skarciłaś nieumyślnie, albo i umyślnie.
- Mama mówiła, że mamy się starać i być grzeczni. Chcieliśmy być najlepsi w klasie żeby było jej miło.
W sumie to dość szczytny powód, no ale wykonanie już było gorsze. W każdym razie, chłopakowi chyba udało się osiągnąć zamierzony cel i zaprzyjaźnił się z ptakiem.
Przedstawiłaś chłopakowi swój pomysł, na co ten tylko pokręcił głową z dezaprobatą.
- A jak my wpadniemy to będzie jeszcze gorzej. Lepiej nie ryzykować.
Zaczął po czym nastały sekundy ciszy przerywanej przez zew latających, morskich istot. Nagle rudzielec zaczął wyciągać ze swojej torby wszystkie ubrania jakie miał, oczywiście poza bielizną a później wiązał każdą rzecz ze sobą.
- Wyciągaj ciuchy, zrobimy linę, obwiąże się nią i go wyciągniemy.
Zaproponował bezpieczniejsze wyjście.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Nie 27 Wrz 2015, 17:29

Przyda się tutaj przysłowie: Nie pamięta wół, jak cielęciem był. Rozumiałam wszystkie przesłanki, którymi kierowały się dzieci. Nie mniej jednak sądziłam, że w tym wieku ma się trochę pomyślunku.
- Dobrze. Już się nie smuć. Zapomnijmy o tym co było. Zajmijmy się pomocą twojemu koledze.
Widok coraz prawdopodobnie weselszego chłopaka, który w dole posiadał nowego znajomego przyprawiło mnie o uczucie rozpalonego serduszka. Cóż. Widocznie kobieca strona mnie się gdzieś powoli budzi. Słuchając uważnie planu chłopaka nabrałam przekonania, że jednak na prawdę wie co robi. Nie pozostało mi nic innego jak podawać mu te bardziej wytrzymałe ciuchy. Co z tego, że uda nam się zrobić jak najdłuższą linę, skoro moja jedwabna bluzeczka na ramiączkach puści i chłopak leci na dół robiąc sobie więcej krzywdy.
- Muszę przyznać, że co raz to mnie zaskakujesz. W tym pozytywnym znaczeniu.
Puściłam chłopakowi oczko i kontynuowałam podawanie ubrań. Tylko czy to nie jest zbyt intymne? Nie miałam czasu na rozmyślaniu o takich sprawach. Skoro rudy się nie rumieni ...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Nie 27 Wrz 2015, 20:02

Pomińmy wszelkie pogadanki i inne zamulające grę pierdoły. Zaczęliście tworzyć sznur z ubrań. Chłopak wiązał go dość sprawnie i sprawdzał każdy supeł. Może wasze ubrania nie będą po tym w najlepszym stanie, ale wartość dobrego uczynku jest większa niż cena lekko rozciągniętych rękawów, co nie? W każdym razie gdy wszystko było gotowe rudzielec zrzucił do dzieciaka jeden kraniec sznura.
- Obwiąż się dokładnie na supeł? Dasz radę?
Spytał malucha, aby się upewnić, że nie ryzykują zbyt wiele. W końcu, jeśli nie będzie umiał się zabezpieczyć to i tak nic z tego nie wyjdzie. Na szczęście ratowany przez was osobnik potwierdził, że potrafi już tą niezwykle trudną sztukę. Maluch cały oplątał się ubraniami, a Marlon zawiązał sobie prowizoryczny sznur w pasie, aby czasem mu się nie wyślizgnął. Gdy wszyscy byli już gotowi zaczął powoli wyciągać nieszczęsnego dzieciaka z dziury. Była to delikatna operacja, w której pomagał wam ile sił mały Wingull, który złapał chłopca za pasek od spodni i ciągnął w górę ile sił. Co prawda nie dało to wiele, ale liczy się gest. W końcu wszyscy byli bezpieczni.
- Bracie!
Zawołała dziewczynka i od razu przytuliła nieco mniejszego od niej chłopca. Mieliście teraz na koncie nowy, dobry uczynek!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ajra
First Noob Forum 4ever
avatar

Liczba postów : 100
Join date : 19/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 10 Paź 2015, 10:47

Chwile grozy były za nami. Rudzielec niezwykle mi zainponował tym, że przejął inicjatywę. Dzięki czemu mój jakże wspaniały umysł mógł odpocząć. Cala ta sytuacjia była mi nawet na rękę. Gdyby nic się nie wydarzyło to w tym momencie siedzielibyśmy pod Centrum i zbijali bąki. A tak przynajmniej czas szybciej minął.
- Cieszę się, że wam nic się nie stało. Jednak na prawdę trochę lekkomyślnie podeszliście do tego.
Spojrzalam się na małe dzieci. Nie chciałam jednak aby widziały we mnie złą macochę.
- Myślę, że możemy wspólnie wrócić do centrum i wybrać się do pani Lorerei. Tam z pewnością czeka na was niespodzianka. Jednak nie powinniście wspominać o tym zajściu. Inaczej może wam się porządnie oberwać. A tego chyba nie chcemy.
Spojrzałam uważnie na rudzielca. Może miał zupełnie inny pogląd na moje słowa i wolałby, aby dzieciaki się przyznały do tego co zrobiły.
- A sam WIngull z pewnością z toba pójdzie.
Z każdą minutą chciałam się wydostać z tej wyspy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amanda

avatar

Liczba postów : 179
Join date : 11/09/2015

PisanieTemat: Re: Gra Ajry   Sob 10 Paź 2015, 11:12

Bla bla bla, bla bla bla... Właściwie można by się zatrzymać na chwilę przy tej rozmowie, jednak to by zeżarło zbyt dużo literek, a jak wiadomo nie ma możliwości wymiany klawiatury w laptopach. Szybko ruszyliście w kierunku pokecenter, a później dzieciaki zaprowadziły was w miejsce gdzie stał niewielki budynek cały z cegły, na którym widniał napis "PokeSchool". Dach miał pokryty zabawną, zieloną dachówką, a drzwi wyróżniały się niebieską barwą. Wyglądał dość zabawnie... Nagle Wingull usiadł na ramieniu malucha, miałaś rację, postanowił za nim podążać. Chłopczyk przytulił się do wodnego pokemona i w tym samym momencie otworzyły się drzwi w których stała Lorelei.
- Cieszę się, że wreszcie jesteście. Ale jeszcze zapytam... jakie są nasze zasady?
Powiedziała dość srogo spoglądając na dzieci, które się zaczerwieniły. Mała "księżniczka" zaczęła wiercić bucikiem w trawie po czym wydusiła siebie kilka słów.
- Wzajemna pomoc, uprzejmość, punktualność...
W tym momencie się zatrzymała a liderka skinęła głową na znak, że o to jej chodziło. Po tym uśmiechnęła się i pouczyła wszystkich w kwestii wagi punktualności. Następnie zwróciła się do was wyraźnie zadowolona z faktu, że wszyscy są na miejscu.
- Witajcie, przyszliście zobaczyć moją szkółkę? Staram się nauczyć ich nie tylko jak opiekować się pokemonami, ale też jak być dobrymi ludźmi.
Wyjawiła ideały, które jej przyświecały.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gra Ajry   

Powrót do góry Go down
 
Gra Ajry
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pokemon Wish :: Strefa PBF :: Mistrzowie Rozgrywek :: MG Amanda-
Skocz do: